Myśli na niedzielę

Darmo dawajcie! Ale co? Wszystko co otrzymaliście, wszystko czym jesteście. Nic nie jest naszym przywilejem; wszystko musi krążyć i rozszerzać się – od Boga do nas a od nas do braci. Odnosi się to przede wszystkim do miłości. Dzieci Kościoła nie mogą zadowalać się okazywaniem miłości tylko sobie, jakby byli członkami jakiejś partii.

Bóg Trójedyny jest Bogiem, który zszedł do nas, który zgodził się żyć z nami. Ktoś zapyta dlaczego? Bóg upodobnił się do nas, aby upodobnić nas do siebie. Zszedł do nas, aby podnieść nas aż do siebie. Czy to rozumiem?

Kościół, który wyszedł z wieczernika, ciągle jest kuszony, aby wszedł tam z powrotem i ponownie odgrodził się od świata. Zwłaszcza teraz, gdy na zewnątrz wieje wiatr sprzeciwu, wyraźnie widać oznaki strachu. Co zrobiliśmy z zapewnieniem Chrystusa „Nie lękajcie się, jam zwyciężył świat”.

Prawdziwy Kościół Jezusa Chrystusa jest żywą jednością dwóch elementów: Kościoła widzialnego oraz jego niewidzialnego misterium. Dopiero uwielbiona Głowa razem z ciałem pozostającym na ziemi tworzą całego Chrystusa.

Boże pocieszenie, będące Jego miłością do nas, stało się osobą. Miłość tę odnajdujemy w Kościele i możemy ją czerpać z Kościoła, który był jej pierwszym adresatem. Jak opisują Dzieje Apostolskie, nazajutrz po zesłaniu Ducha Świętego Kościół rozwijał się i żył bogobojnie, i napełniał się pociechą Ducha Świętego.