Myśli na niedzielę

Także historia udała się do grobu Jezusa i musiała uznać, że wszystko jest tak jak opowiedzieli świadkowie. Ale, Jego,  Zmartwychwstałego, nie widziała. Nie wystarczy stwierdzić faktu historycznego, trzeba jeszcze „widzieć” Zmartwychwstałego, a tego nie może zapewnić historia, lecz jedynie wiara.

Realizm Męki Pana Jezusa oparty o opisy budzi wzruszenie, które gdzieś ginie w dalszych naszych rozważaniach o zbawieniu. Dlaczego nie potrafimy przyjąć tego aktu miłości Boga wobec człowieka?

W każdą niedzielę, gromadząc się wokół stołu słowa i chleba Chrystusa, wspólnota wierzących ponownie wsłuchuje się w jakże głęboką historię swego przymierza z Bogiem, przeżywa kolejne jego etapy i zasadnicze przejawy Az po najwyższy, który powtarzamy konsekrując chleb i wino.

Świat sprawia, że coraz trudniej jest wierzyć w miłość, nawet nie wierzymy w miłość Boga. W stosunku do Boga pozostaje zawsze ten sam wielki zarzut cierpienia, a zwłaszcza cierpienia niewinnych. Z tego powodu powiększa się nieustannie rzesza tych, którzy nie potrafią uwierzyć w miłość Boga a nawet w jakąkolwiek miłość. Marne jest życie bez światła i dlatego zapytaj siebie co oświetla twoja ścieżkę na której zawsze będzie cierpienie?

Dekalog jest dla człowieka, a nie przeciwko niemu; nie chce krępować czy ograniczać jego wolności, ale raczej ja wyzwolić. Gdy czegoś zabrania, nie czyni to z jakiegoś niezrozumiałego Bożego kaprysu, ale dlatego, kompromituje to przede wszystkim samego człowieka oraz utrudnia mu relacje z innymi i w konsekwencji bycia autentycznym człowiekiem.