Myśli na niedzielę

Człowiek przemieniony w Chrystusa to ktoś, dla kogo pełnienie woli Ojca jest pokarmem, to ktoś pozwalający się zawsze i wszędzie prowadzić Duchowi, czy to będzie pustynia, czy Tabor, czy Getsemani.

Dlaczego słyszymy i mówimy o diable? Ponieważ nie można zrozumieć, co oznacza wybranie Chrystusa, jeśli nie ma się wyboru; nie wybierze się świadomie Królestwa, jeżeli nie będzie się miało świadomości, że istnieje inne królestwo, że na świecie trwa walka między dwoma królestwami, a my uczestniczymy w tej walce. Dodajmy: neutralność jest w zasadzie stanięciem po stronie szatana.

Do hipokrytów Ewangelia kieruje najstraszniejszą z gróźb: „Otrzymali już swoją nagrodę!”. To tak jakby powiedzieć: Bóg nic im już nie jest winien. Spójrz teraz w swoje serce, czy przypadkowo nie ma tam obłudy?

W naszym codziennym życiu, w rodzinie, w pracy, nie sądźmy, nie potępiajmy. Mówmy, wypowiadajmy otwarcie nasze zastrzeżenia, niezgodę, dezaprobatę. Jezus potępia sadzenie ale nie napominanie. Kiedy upominasz brata, wyświadczasz mu dwie przysługi: pokazujesz, że uważasz go za zdolnego do przyjęcia nagany i stwarzasz mu możliwość obrony.

Nie jest istotna liczba błogosławieństw bądź ich precyzyjna identyfikacja lecz kontrast między dwiema skalami wartości, a raczej pomiędzy dwoma mądrościami; mądrością świata, która jest głupstwem i ewangelicznym „głupstwem” (jak sądzi wielu), które jest prawdziwą mądrością.