Myśli na niedzielę

Dlaczego nasze oczy nie otwierają się i nie rozpoznajemy Jezusa, gdy gromadzimy się w niedzielę na Eucharystii a nasze serca nie pałają gdy słuchamy Pisma Świętego? Dlaczego, wracamy do domu z sercem równie ciężkim jak przed przyjściem do kościoła? Może brakuje nam wiary?

Ósmego dnia po święcie Paschy uczniowie przebywali w domu, gdy wszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! Tak jest i teraz. Do naszej wspólnoty przychodzi Jezus, staje pośrodku nas i obdarza nas swoim pokojem. My podobnie jak Tomasz, uznajemy w Nim naszego Pana i naszego Boga.

Wiara chrześcijan – pisze św. Augustyn – jest zmartwychwstaniem Chrystusa. Wszyscy wierzą, że Chrystus umarł, także poganie. Również Jego przeciwnicy byli o tym przekonani. W to, że zmartwychwstał, wierzą tylko chrześcijanie. Nie jest chrześcijaninem, kto w to nie wierzy.

Czy my rozumiemy mękę Jezusa Chrystusa? Często zatrzymujemy się na płaszczyźnie bólu i współczucia a tymczasem jest to ofiara za zbawienia świata a więc i moje.

Śmierć nas oblega. I to nie tylko ta cielesna, która minuta po minucie odbiera nam czas, a w rezultacie życie. Także śmierć duchowa, którą Pismo Święte nazywa drugą śmiercią. Ona otacza nas z zewnątrz. W dzisiejszym społeczeństwie godzącym się na wszystko i coraz bardziej pogańskim, grzech króluje każdym miejscu, przepełnia międzyludzkie kontakty…. Ale grzech i śmierć są obecne we wnętrzu naszego domu!