Dlaczego nasze oczy nie otwierają się i nie rozpoznajemy Jezusa, gdy gromadzimy się w niedzielę na Eucharystii a nasze serca nie pałają gdy słuchamy Pisma Świętego? Dlaczego, wracamy do domu z sercem równie ciężkim jak przed przyjściem do kościoła? Może brakuje nam wiary?