Ten Jezus, pokorny i nieznany, który podszedł do Jana, jest tym samym Jezusem cudownie ukrytym w znakach chleba i wina. Jest gotowy przyjść do nas tutaj zgromadzonych. Przyjmijmy Go tymi samymi słowami, jakimi powitał Go Jan Chrzciciel nad wodami Jordanu: Oto baranek Boży, który gładzi grzechy świata.