Eucharystia jest ucztą tylko wtedy, gdy z nawet niepozornych znaków można odczytać, że króluje podczas niej radość. Nie ma bowiem nic bardziej przygnębiającego niż uczestniczenie w przyjęciu, na którym dominuje etykieta, a ludzie przyszli na nie, bo tego wymagają konwenanse, ale ignorują jeden drugiego.