Nawet u marksistów zaczyna dochodzić do głosu następujące wątpliwość: jaki sens ma wyzwolenie człowieka od wszystkiego – od ucisku ekonomicznego, nędzy, niesprawiedliwości – jeżeli pozostawia się go samego i pozbawionego nadziei wobec śmierci? Chrystus daje nam tę nadzieję, trzeba tylko po nią sięgnąć.