Może jesteśmy w takiej sytuacji jak uczniowie z dzisiejszej Ewangelii. Powinniśmy zbudzić Jezusa śpiącego w naszej łodzi i zawołać do Niego: Panie, nic Cię to nie obchodzi, że tonę! Dlatego powinniśmy zacząć rozmawiać z Nim w modlitwie, szukać Go za wszelką cenę. On i dziś czeka na to wołanie, by wstać i dać nam dar wielkiej ciszy i pewności.