Myśli na niedzielę

Prawdziwy Kościół Jezusa Chrystusa jest żywą jednością dwóch elementów: Kościoła widzialnego oraz jego niewidzialnego misterium. Dopiero uwielbiona Głowa razem z ciałem pozostającym na ziemi tworzą całego Chrystusa.

Boże pocieszenie, będące Jego miłością do nas, stało się osobą. Miłość tę odnajdujemy w Kościele i możemy ją czerpać z Kościoła, który był jej pierwszym adresatem. Jak opisują Dzieje Apostolskie, nazajutrz po zesłaniu Ducha Świętego Kościół rozwijał się i żył bogobojnie, i napełniał się pociechą Ducha Świętego.

Pytanie o wiarę to ciągły problem każdego wierzącego. Chrystus dostrzegał nieporadność uczniów i wskazał proste rozwiązanie - Gdybyście mnie poznali, znalibyście i Mojego Ojca. Pytanie: na ile znam Jezusa i Jego Kościół?

Także w naszych czasach powtarza się podobna sytuacja jak w dzisiejszej Ewangelii. Wielu przychodzi do ludzi. Stają po drzwiami owczarni i pukają. Starają się wkraść do ludzkich serc, wzbudzić zaufanie. Ale, że jest ich wielu i każdy z nich proponuje coś innego, jakieś nowe pastwisko. Każdy z nich mówi; mnie słuchajcie, pójdźcie za mną. A za kim ty poszedłeś?

Dlaczego nasze oczy nie otwierają się i nie rozpoznajemy Jezusa, gdy gromadzimy się w niedzielę na Eucharystii a nasze serca nie pałają gdy słuchamy Pisma Świętego? Dlaczego, wracamy do domu z sercem równie ciężkim jak przed przyjściem do kościoła? Może brakuje nam wiary?